zamknij         x
Serwis www.artboomfestival.pl używa plików cookies zgodnie z opisaną polityką prywatności. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na użycie plików cookies.
KTO CO KIEDY GDZIE

Boris Oicherman, kurator: Łukasz Białkowski


Boris Oicherman

Urodził się 1973 roku w Petersburgu (wówczas Leningradzie), obecnie mieszka w Jerozolimie. Po uzyskaniu doktoratu w zakresie nauk o kolorach na uniwersytecie w Leeds pracował badawczo w dziedzinie percepcji kolorów i technologii obrazowania dla Hewlett Packard Laboratories w Izraelu. W 2009 roku zrezygnował z prowadzenia badań naukowych, by poświęcić się sztuce. Prace Borisa Oichermana mają zawsze charakter in situ, wchodząc w dialog z przestrzenią, w której w danym momencie artysta działa. W związku z tym, że specyfika każdego miejsca jest inna, artysta posługuje się zróżnicowanymi mediami i dostosowuje je do charakterystyki otoczenia. Oicherman uczestniczył w wystawach w Izraelu, Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii, Bułgarii, Korei Południowej, Polsce i Chorwacji. W 2012 przebywał na rezydencji organizowanej przez Korean National Museum of Contemporary Art w Seulu, a w 2013 roku otrzymał prestiżowe, izraelskie stypendium Artport Residency fundowane przez Ted Arison Family Foundation.


Łukasz Białkowski

Krytyk sztuki, autor esejów, recenzji i tłumaczeń. Publikował w wielu czasopismach, katalogach wystaw i monografiach książkowych. W 2011 roku na Wydziale Filozoficznym UJ obronił doktorat na temat przekształceń figury twórcy w dwudziestowiecznej estetyce. W latach 2010-2011 roku pracował w Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, gdzie był redaktorem naczelnym kwartalnika MOCAK Forum. Od lutego 2012 roku jest kierownikiem programowym galerii BWA Sokół w Nowym Sączu. Prowadzi dział sztuk wizualnych w kwartalniku Opcje. Mieszka i pracuje w Krakowie i Nowym Sączu.
Tymczasem wydarzyło się…

Inspiracją dla pracy Borisa Oichermana jest realizowany przez krakowską Cricotekę projekt Muzeum Migrujące, oparty na koncepcji „muzeum rozproszonego”. Ta ostatnia zakłada prezentację obiektów historycznych i kulturowych w ich naturalnym otoczeniu. Tworząc instalację Tymczasem wydarzyło się…, Boris Oicherman chciał zbadać, jak sama Cricoteka w nowej, właśnie powstającej siedzibie wpisuje się w kontekst okolicy. W ramach przedsięwzięcia na nadwiślańskich bulwarach zbudowany został system luster odbijających budynek Cricoteki i przestrzeń wokół niej. Powstało w ten sposób muzeum-hybryda, w którym eksponowana była okolica muzeum i ono samo, a nie – jak ma to miejsce zazwyczaj – obiekty znajdujące się w jego wnętrzu. Wejścia do tego odbitego w lustrze „muzeum” zostały oznaczone oficjalnym logotypem Cricoteki, a podczas „godzin otwarcia”, na terenie instalacji znajdowali się wolontariusze pilnujący „ekspozycji”.

Tymczasem wydarzyło się…
nawiązywała do wyglądu i funkcji Cricoteki. Widoczna z perspektywy bulwarów część konstrukcji, która tworzyła swoisty „dach” nad terenem muzeum, w przyszłości zostanie pokryta materiałem o właściwościach lustra. Tak jak lustrzana część budynku będzie żywo oddziaływać z otoczeniem, tak hybrydowe muzeum, które stworzył Boris Oicherman, stale przekształcało się pod wpływem położenia słońca, koloru nieba, opadów, zanieczyszczeń i postępów w budowie muzeum. Te czynniki wymieszały się z wieloma innymi: temperaturą, siłą wiatru, zapachem powietrza, dźwiękami samochodów, odgłosami pracy robotników, spacerującymi na bulwarach widzami i wreszcie opiekunami ekspozycji siedzącymi na krzesłach przypominających "pomniki niemożliwe” Tadeusza Kantora. Niejako naturalnie wyodrębniając z otoczenia fragment przestrzeni, instalacja stworzy pewną para-teatralną scenerię. Została przez to zaznaczona obecność wolontariuszy. Z jednej strony faktycznie zadbali oni o bezpieczeństwo instalacji i przechodniów, z drugiej strony stali się poniekąd aktorami, odgrywającymi rolę opiekunów ekspozycji spotykanych zwykle w muzeach i galeriach. Tymczasem wydarzyło się… podkreślało więc wiele aspektów funkcjonowania muzeum, które często się ignoruje lub dostrzega niechętnie, by nie zakłócały obrazu ekspozycji jako integralnej i autonomicznej całości. Należą do nich m. in.: wpływ warunków atmosferycznych na wnętrze, jego zapach, akustyka sali, odgłosy rozmów, kroków, szmerów, widok przechodzących osób czy właśnie nieco (i jakże niewytłumaczalnie!) niepokojąca obecność opiekunów wystaw. Postawienie pracy współczesnego artysty tuż obok budynku powstającego muzeum przywoływało także pytanie o funkcję samej Cricoteki, której zadaniem będzie łączenie spuścizny Tadeusza Kantora z dorobkiem współczesnych twórców.

Partnerem projektu był Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka. Projekt realizowany przy wsparciu finansowym Ambasady Izraela w Polsce i Jewish Community Center w Krakowie.



Zdjęcia: Michał Ramus, www.michalramus.com



7/06/2013 - 21/06/2013

Tymczasem wydarzyło się…

bulwary na prawym brzegu Wisły na wysokości Cricoteki