zamknij         x
Serwis www.artboomfestival.pl używa plików cookies zgodnie z opisaną polityką prywatności. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na użycie plików cookies.
23.06.2014

Sztuka poradziła sobie z Nową Hutą


Fot. Michał Ramus, www.michalramus.com

Tematem 6. edycji Grolsch ArtBoom Festivalu prezentującego sztukę w przestrzeni publicznej, była Nowa Huta. Zaproszeni artyści na różne sposoby próbowali odmieniać przypadek tej dzielnicy Krakowa.

Nowa Huta okazała się wdzięcznym tematem dla sztuki. Z komunistycznego miasta przyszłości zmieniła się w szybko rozwijającą się dzielnicę kreatywną. Przy tym pozostała obszarem, którego mieszkańcy mają silne poczucie wspólnoty, tożsamości, są przywiązani do swojego miejsca.

Nowością tegorocznej edycji była wystawa programowa – Oblicze Dnia, której zadaniem było podsumowanie kosztów transformacji ustrojowej. Nie zabrakło tu ani dobrych nazwisk, m.in. Paweł Althamer, Wojciech Doroszuk, Grzegorz Klaman, Marcin Maciejowski, Anna Molska, Konrad Pustoła, Robert Rumas, Łukasz Surowiec, Krzysztof Wodiczko, Julita Wójcik, ani ciekawej, ostrej aranżacji Łukasza Błażejewskiego.

Jednym z najgoręcej dyskutowanych prac tegorocznej edycji festiwalu była Fontanna Przyszłości na Placu Centralnym, czyli projekt duetu Bartosz Szydłowski – Małgorzata Szydłowska. Niektórzy zobaczyli w sikającej wodą, jasnozielonej postaci Lenina pomnik mordercy. Tymczasem była to po prostu dowcipna, popkulturowa forma nawiązania do przeszłości. Jest też głosem w dyskusji o rewitalizacji pl. Centralnego, o której mówi się od dawna.

Grzegorz Klaman stworzył dla Grolsch ArtBoom Festivalu dzieło Plac Apatia. W miejscu, w którym dawniej stał pomnik Lenina, na wysokim maszcie zawisła biała flaga. To praca, którą odczytać można na wiele sposobów. To akt kapitulacji, ale i carte blanche, czysty znak absolutnego zaufania. To wyblakły sztandar dawnych idei, który pokolorować można na nowo, by wyjść z tytułowej apatii.

Do sukcesów festiwalu zaliczyć należy także odnowienie neonu Markiza. Wszystko dzięki akcji Pauliny Ołowskiej, która w ten sposób będzie chciała przypomnieć o dawnych czasach Nowej Huty, gdy nazywano ją miastem neonów. Świecąca postać damy w krynolinie, dawniej reklamująca cukiernię, dziś stała się znakiem w przestrzeni przypominającym o wielkich tradycjach, ale i znikaniu starej Huty i charakterystycznych miejsc.

Kurator Łukasz Białkowski w cyklu Pokój instruktorów postanowił sprawdzić, czy sztuka ma potencjał animacji życia w dzielnicy. To w ramach tego właśnie przedsięwzięcia powstała praca Szymona Kobylarza 1:1. Ta stojąca przed budynkiem NCK abstrakcyjna rzeźba, abstrakcyjna poniekąd – to odwrócona wersja charakterystycznego żyrandola, znajdującego się w Nowohuckim Centrum Kultury. Dzięki jego odwróceniu zaburzone zostaje nasze widzenie. Nagle praca przypomina dzieła dawniej powstające na Biennale Form Przestrzennych w Elblągu czy w samej Nowej Hucie. v   W tym samym cyklu powstała praca Franciszka Orłowskiego, w nieoczywisty sposób nawiązująca do historii PRL-u. Szczekaczki wystawiane w przestrzeni miast służyły do ogłaszania komunikatów władz. Tym razem popłynęła z nich dziecięca piosenka Stary niedźwiedź mocno śpi. Słowa piosenki w tym kontekście stały się próbą uświadomienia, że miastu potrzeba wciąż nowej energii.

Warto zaznaczyć, że Grolsch ArtBoom Festival spełnił swoje zadanie integracyjne: w Klubie Kombinator, gdzie mieściło się centrum festiwalowe, na rozmowach czy pokazach filmowych pojawiło się duże grono wielbicieli sztuki, a licznie zdjęcia robione przez przechodniów Fontannie Przyszłości (czy raczej z fontanną), które opanowały internet i portale społecznościowe, pokazują, że w Nowej Hucie wywołana została dobra energia.

Festiwal dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego