26.06.2010
Negatyw/Pozytyw – spotkanie z Kuśmirowskim
W piątek w Pawilonie Wyspiańskiego odbyło się spotkanie z Robertem Kuśmirowskim, autorem przygotowanej na ArtBoom Tauron Festival Makiety projektu rozbiórki.
Spotkanie to było jednym z faworytów frekwencyjnych festiwalu. Nikogo to nie zdziwiło, ponieważ Robert Kuśmirowski jest niezwykle otwartym człowiekiem, ciągle zachęcającym do rozmowy i skutecznie przełamującym, istniejącą nieraz, barierę między widzem a artystą. Kuśmirowski nadał spotkaniu luźny ton i przyjazną atmosferę, prosząc na początku o wypowiedzi i komentarze uczestników. Pojawiły się pytania o to, czy sam jest zadowolony ze swojej realizacji, prośby o wytłumaczenie genezy Makiety projektu rozbiórki, ale też o to jakie były jego relacje ze społecznością ulicy Szerokiej, gdzie powstawała praca.
Artysta mówił o swoich działaniach z ostatnich dwóch lat, prezentując bogatą dokumentację fotograficzną. Opowiedział między innymi o Open City – festiwalu sztuki w przestrzeni publicznej odbywającym się w Lublinie, podczas którego w 2009 roku zrealizował projekt + - Przez kilkanaście dni prowadził ciężkie prace ziemne: własnoręcznie wykonał kilku metrowy wykop w kształcie zagłębiającej się w terenie spirali, obok którego usypał analogiczną konstrukcję z wydobytej ziemi. Praca przywołuje działania land-artowe (Spiralną Groblę Roberta Smithsona). Z sali padł także głos o skojarzeniach z wielkimi syberyjskimi kopalniami odkrywkowymi. Jak przyznał artysta tego typu kopalnia, nieczynna już i w dużo mniejszej skali, znajduje się w okolicy Lublina.
Praca ta była także punktem wyjścia do analizy Makiety projektu rozbiórki. Krakowska realizacja artysty jest etapem kończącym rozpoczętego w 2009 we Flandrii działania. Wówczas, w ramach Triennale Beaufort w jednym z belgijskich kurortów – Blankenberge – twórca zmącił mieszczański spokój i porządek. Na kilka tygodni zasłonił fasadę małej kamieniczki, dając do zrozumienia, że odbywa się jej renowacja. Jego praca polegała jednak nie na remoncie, ale stworzeniu imitacji starej, zniszczonej lubelskiej kamienicy, co było ogromnym zaskoczeniem dla okolicznych mieszkańców. Te dwie prace, krakowska i belgijska, są niczym lubelskie działanie + -, jak awers i rewers, negatyw i pozytyw jednej historii. Pamiętajcie, że praca Roberta Kuśmirowskiego będzie istniała w Krakowie długo po oficjalnym zakończeniu festiwalu. Będziemy mogli obserwować, co dzieje się z tą, na razie sterylnie czystą, instalacją, jak wpisze się w kontekst miejsca i jak potraktowana zostanie przez czas oraz krakowian i turystów.
W całym spotkaniu odczuwało się głęboką refleksję artysty nad sztuką i przestrzenią publiczną, a także duże wyczulenie na widza/uczestnika jego twórczości oraz lokalną społeczność. Pod koniec artysta, poproszony przez dyrektor artystyczną Małgorzatę Gołębiewską, opowiedział o innych propozycjach, jakie planował dla Krakowa i ArtBoomu, wprawiając widzów w osłupienia swoim ogromnym potencjałem twórczym, a jednocześnie lekkością i niezwykłą spójnością swoich działań. Zapowiedział też, że już niedługo powróci do Krakowa, tym razem na zaproszenie Muzeum Narodowego.
Spotkanie to było jednym z faworytów frekwencyjnych festiwalu. Nikogo to nie zdziwiło, ponieważ Robert Kuśmirowski jest niezwykle otwartym człowiekiem, ciągle zachęcającym do rozmowy i skutecznie przełamującym, istniejącą nieraz, barierę między widzem a artystą. Kuśmirowski nadał spotkaniu luźny ton i przyjazną atmosferę, prosząc na początku o wypowiedzi i komentarze uczestników. Pojawiły się pytania o to, czy sam jest zadowolony ze swojej realizacji, prośby o wytłumaczenie genezy Makiety projektu rozbiórki, ale też o to jakie były jego relacje ze społecznością ulicy Szerokiej, gdzie powstawała praca.
Artysta mówił o swoich działaniach z ostatnich dwóch lat, prezentując bogatą dokumentację fotograficzną. Opowiedział między innymi o Open City – festiwalu sztuki w przestrzeni publicznej odbywającym się w Lublinie, podczas którego w 2009 roku zrealizował projekt + - Przez kilkanaście dni prowadził ciężkie prace ziemne: własnoręcznie wykonał kilku metrowy wykop w kształcie zagłębiającej się w terenie spirali, obok którego usypał analogiczną konstrukcję z wydobytej ziemi. Praca przywołuje działania land-artowe (Spiralną Groblę Roberta Smithsona). Z sali padł także głos o skojarzeniach z wielkimi syberyjskimi kopalniami odkrywkowymi. Jak przyznał artysta tego typu kopalnia, nieczynna już i w dużo mniejszej skali, znajduje się w okolicy Lublina.
Praca ta była także punktem wyjścia do analizy Makiety projektu rozbiórki. Krakowska realizacja artysty jest etapem kończącym rozpoczętego w 2009 we Flandrii działania. Wówczas, w ramach Triennale Beaufort w jednym z belgijskich kurortów – Blankenberge – twórca zmącił mieszczański spokój i porządek. Na kilka tygodni zasłonił fasadę małej kamieniczki, dając do zrozumienia, że odbywa się jej renowacja. Jego praca polegała jednak nie na remoncie, ale stworzeniu imitacji starej, zniszczonej lubelskiej kamienicy, co było ogromnym zaskoczeniem dla okolicznych mieszkańców. Te dwie prace, krakowska i belgijska, są niczym lubelskie działanie + -, jak awers i rewers, negatyw i pozytyw jednej historii. Pamiętajcie, że praca Roberta Kuśmirowskiego będzie istniała w Krakowie długo po oficjalnym zakończeniu festiwalu. Będziemy mogli obserwować, co dzieje się z tą, na razie sterylnie czystą, instalacją, jak wpisze się w kontekst miejsca i jak potraktowana zostanie przez czas oraz krakowian i turystów.
W całym spotkaniu odczuwało się głęboką refleksję artysty nad sztuką i przestrzenią publiczną, a także duże wyczulenie na widza/uczestnika jego twórczości oraz lokalną społeczność. Pod koniec artysta, poproszony przez dyrektor artystyczną Małgorzatę Gołębiewską, opowiedział o innych propozycjach, jakie planował dla Krakowa i ArtBoomu, wprawiając widzów w osłupienia swoim ogromnym potencjałem twórczym, a jednocześnie lekkością i niezwykłą spójnością swoich działań. Zapowiedział też, że już niedługo powróci do Krakowa, tym razem na zaproszenie Muzeum Narodowego.



